fbpx

Wernisaż z Olą – 10 czerwca 2017, Pasaż Kraków

 

Ola Radomiak. Na wernisaż przyszła w balerinach, ale jest tak wysoka, że nie dałam jej rady na koturnach. Ktoś jeszcze chętny stanąć obok? Duże oczy, trochę smoky. Nie wiem, dlaczego myślałam, że się nie maluje. Lśniące, rude włosy odrastają jej tak radośnie, że za chwilę będzie zaplatać warkocze. Dłonie jak u Modiglianiego. Może nawet chciałaby zrzucić 5 kilo, ale nie pójdzie na siłkę, bo tam są ludzie. Zresztą po północy przy piwie rozbrajająco wyznaje, że ma ochotę na tosty.

Bystra i gaduła, ale niemęcząca. Mówi z taką precyzją, że słychać nawet przecinki. Słowem czaruje jak Michał Cichy, ale jej rzeka nie płynie spokojnie. Klnie ostrożniej niż w sieci, ale pozwól jej się rozkręcić. Kopalnia treści i opowieści. Podobno nieśmiała. Jakoś nie zauważyłam. Więcej nie pamiętam, bo w stresie byłam. ツ

 

Ola Radomiak na wernisażu w Pasażu w Krakowie

Razem z Olą Radomiak na wernisażu wystawy w Krakowie